Wywiady
Fotoreportaże


Historia Mostostalu
Sukcesy
Kędzierzyński Panteon Sławy
Skład
Nasi zawodnicy
Grali u nas
Trenerzy Mosto
Ciekawostki o Mosto Hala Azoty


Terminarz (2010/11)
Tabela (2010/11)
Sezon 2009/10
Sezon 2008/09
Sezon 2007/08
Sezon 2006/07
Sezon 2005/06
Sezon 2004/05
Medaliści MP
Nasi rywale


Puchar Polski 2011
Puchar Polski 2010
Puchar Polski 2009
Puchar Polski 2008
Puchar Polski 2007
Puchar Polski 2006
Puchar Polski 2005
Zdobywcy PP


Puchar CEV 2010/11
Puchar CEV 2009/10


O nas
Wygaszacze ekranu
Puzzle
Tapetki na pulpit
Galeria
Zawodnik miesiąca
Sondy

Sukcesy Mosto




Rozgrywki Ligowe
Puchar Polski
Europejskie Puchary



Sezon 2002/2003



-

Niewątpliwie największym sukcesem kędzierzynian było trzecie miejsce w Lidze Mistrzów 2002/03 i indywidualny sukces Sebastiana Świderskiego w tych rozgrywkach. Przypomnijmy, że przyjmujący Mistrza Polski zdobył nagrodę dla najlepiej punktującego zawodnika tego turnieju. Wszystkim osobom, które przyczyniły się do tego sukcesu, wyrażamy wdzięczność i uznanie.

W fazie grupowej siatkarze Mostostalu spotkali się z Telecomem Malaga, Łużnikami Moskwa, Noicom Cuneo. Polacy dwukrotnie wygrali z Włochami (2 : 3 na wyjeździe i 3 : 2 w Opolu) oraz z Hiszpanami ( 3 : 0 u siebie i 0 : 3 w Hiszpanii). Ponieśli tylko jedną porażkę z Łużnikami Moskwa w Opolu ( 2 : 3), by wygrać w Moskwie 0 : 3. Po tym zwycięstwie prasa pisała: "Zespół Waldemara Wspaniałego niespodziewanie się odrodził i z nawiązką zrewanżował Łużnikom za porażkę sprzed kilku tygodni w Opolu. Polacy zagrali kapitalne spotkanie, w którym w zasadzie cały czas kontrolowali wydarzenia na boisku. Polski zespół grał z ogromną determinacją i ambicją, co przyniosło w efekcie niespodziewany, ale w pełni zasłużony sukces."

W podobnym tonie utrzymane były doniesienia prasowe po zwycięstwie Mostostalu nad Cuneo w Opolu. W artykule zatytułowanym "Pod wrażeniem" redaktor Gazety Wyborczej pisał:" "Kapitalny mecz obejrzeli w środowy wieczór ( przyp. 15. 01. 2003 r. ) widzowie opolskiego "Okrąglaka". Było w nim wszystko: doskonały poziom, nieprawdopodobne emocje i co najważniejsze, ostateczna wiktoria polskiej drużyny. Mostostal spełnił marzenia i zapewnił sobie drugie miejsce w grupie, a Noicom Cuneo stracił szansę na dalszą grę w Lidze Mistrzów."

Po zwycięstwie nad Malagą Mostostal zajął ostatecznie pierwsze miejsce w grupie i spotkał się w ćwierćfinałach z belgijskim Noliko Maseik, wygrywając u siebie 3:0 i przegrywając na wyjeździe 1:3, co dało drugi awans z rzędu do Final Four Ligi Mistrzów. Miejscem rozgrywania tego turnieju był Mediolan.

22.03.2003 roku Mostostal przegrał pojedynek z Kerakoll Modena o finał, ulegając Włochom 1:3. W meczu o III miejsce spotkał się z francuskim Paris Volley i wygrał to spotkanie 3:0, zajmując ostatecznie III lokatę w Europie.


Drugim sukcesem sezonu 2002/2003 było wywalczenie kolejnego już tytułu Mistrza Polski.

W drodze do finału kędzierzynianie najpierw pokonali Morze Szczecin: ( 3:1; 3:0; 1:3), później Energią Sosnowiec ( 3:1; 3:0; 1:3). W finale tradycyjnie spotkali się z AZS-em Częstochowa, wygrywając u siebie 3:1 i 3:0, przegrywając w hali "Polonia" 3:0 i 3 :2, by w piątym spotkaniu przed własną publicznością wygrać 3:1.

Po raz pierwszy kędzierzynianie zdobyli tytuł we własnej hali. Ten sukces, tak jak wszystkie poprzednie, był okupiony litrami potu. Siatkarze dwoili się i troili, by pokonać bardzo wysoko zawieszoną w tym roku poprzeczkę. Ostatecznie wygrali piąty mecz i obronili tytuł najlepszej męskiej drużyny siatkarskiej w Polsce.


Po meczu Rafał MUSIELAK powiedział:

"W poprzednich latach obcinaliśmy trenerowi brodę, wąsy i włosy. W tym roku już nie było co mu obcinać, więc obcięliśmy nogawki spodni. Fajnie, że jest powód, by tak wspaniale się bawić. Jesteśmy szczęśliwi i dziękujemy publiczności za pomoc w tym zwycięstwie."

Oto ostateczna klasyfikacja:

1. Mostostal Azoty Kędzierzyn-Koźle
2. Galaxia Częstochowa
3. Ivett Jastrzębie Borynia
4. KP Polska Energia Sosnowiec
5. AZS PZU Olsztyn
6. Skra Bełchatów
7. Gwardia Wrocław
8. Morze Szczecin
9. NKS NTO Nysa

Do serii B spadł:
10. GTPS Gorzów Wielkopolski (spadek)

Nie udał się tylko atak na kolejne trofeum - Puchar Polski. Po raz pierwszy od trzech lat siatkarze z Kędzierzyna przegrali walkę o ten tytuł z Morzem Szczecin w półfinale turnieju rozgrywanego w Sosnowcu . Puchar powędrował do gospodarzy turnieju finałowego, a najbardziej smutną osobą w hali był Waldemar Wspaniały, który żałował, że nie zdobył z zespołem Pucharu w swoim rodzinnym mieście.


Sezon 2001/2002






"Trzecie z rzędu mistrzostwo i Puchar Polski oraz finał siatkarskiej Ligi Mistrzów to bilans zakończonego sezonu Mostostalu Azotów Kędzierzyn- Koźle". - donosiła 29 kwietnia 2002 roku Gazeta Wyborcza. "W przyszłym ma być jeszcze lepiej w Europie" - twierdzi Waldemar Wspaniały. Wywalczony w sobotę mistrzowski tytuł jest już czwartym w historii kędzierzyńskiego klubu. Jednak właśnie trzy ostatnie lata pozwoliły Mostostalowi wpisać się do historii polskiej siatkówki. " Gdyby ktoś trzy lata temu powiedział mi, że zdobędę trzy razy z rzędu puchar i mistrzostwo kraju, to odpowiedziałbym mu, że jest niespełna rozumu" - przyznaje Wspaniały. "Do tej pory żaden inny klub w naszym kraju nie miał takiej passy. Po zajęciu czwartego miejsca w Final Four Ligi Mistrzów zawodnicy i działacze byli rozczarowani, ale dzięki temu mamy cel na następny sezon" - twierdzi prezes klubu Kazimierz Pietrzyk. Nie ukrywam, że chcemy osiągnąć znacznie więcej w europejskich rozgrywkach, a i w Polsce jest jeszcze kilka rekordów do pobicia."

Siatkarzom Galaxii nie udało się doprowadzić do piątego finałowego meczu. W sobotę po pasjonującym pojedynku przegrali w hali Polonia z Mostostalem 2:3. Tytuł mistrzów Polski po raz trzeci z rzędu przypadł kędzierzynianom.

Następnego dnia lokalna prasa w Częstochowie tak komentowała zwycięstwo Mostostalu:

"Po piątkowej wygranej 3:0 w Częstochowie liczono na drugie zwycięstwo drużyny Ireneusza Mazura. W hali Polonia zjawił się komplet publiczności, która fantastycznie dopingowała swoich ulubieńców. Goście pokazali jednak niezwykły charakter i choć nie mogli wystąpić w najsilniejszym składzie (zabrakło Sebastiana Świderskiego, który dzień wcześniej skręcił nogę), zwyciężyli po ponad dwugodzinnym spotkaniu 3:2. W tie-breaku mistrzowie Polski rozbili akademików znakomitą zagrywką z wyskoku.

Tym, który najbardziej dał się we znaki naszym siatkarzom, był Marcin Prus. " Leżało się tyle czasu w łóżku, to skądś się ta energia musiała wziąć" - żartował po meczu środkowy Mostostalu. " Drużynie potrzebny był impuls, który pozwoliłby wykrzesać rezerwy, jakie w niej drzemały. Zagrywka była kluczem do zwycięstwa. Ustawiliśmy sobie dzięki niej blok na atak rywali i w piątym secie gospodarze nie istnieli. Bardzo się cieszę z dzisiejszego zwycięstwa i z tytułu. Tym bardziej że udało mi się przezwyciężyć ciężką chorobę: zapalenie żył. Gdy ten złoty medal powieszę sobie gdzieś nad biurkiem, będzie dla mnie miał bardzo duże znaczenie."

"Atmosfera była bardzo przyjemna" - ocenił prezes AZS Ryszard Kosman. " Owszem, doznaliśmy dzisiaj porażki, ale trzeba wiedzieć, w jakim stylu. To były pasjonujące pojedynki, warte finału ligi. W piątek wygraliśmy 3:0 i przełamaliśmy wreszcie złą passę. Poza tym zdobyliśmy wicemistrzostwo Polski."

W Lidze Mistrzów Mostostal spotkał się w grupie z Lewskim Sofia, Hot Volleys Wiedeń i Olimpiakosem Pireus. Zwyciężył dwukrotnie Bułgarów i Austriaków, przegrywając tylko na wyjeździe z Olimpiakosem. W ćwierćfinałach zmierzył się z niemieckim VfB Friedrichshafen ( 1:3 i 3:1) i dzięki lepszemu stosunkowi punktów awansował do turnieju finałowego rozgrywanego w Opolu, gdzie przegrał 23.03 z Olimpiakosem Pireus (1:3), a dzień później- w meczu o trzecie miejsce- z Iraklisem Saloniki( 2:3), zajmując ostatecznie czwarta lokatę w Europie.


Prasa donosiła...


"W sobotę (przyp. 23.03. 02) przez dwa sety mistrzowie Grecji toczyli wyrównany pojedynek z mistrzami Polski. Kiedy Paweł Papke zdobywał punkt dający gospodarzom setbola, kapitan rywali Marios Giurdas upadł na parkiet. Partnerzy rzucili się na pomoc, ale partię przegrali i do końca grali już osłabieni. Nie sposób było jednak tego dostrzec, bo dopiero wtedy osiągnęli wyraźną przewagę I choć w końcówkach popełniali mnóstwo błędów, mecz wygrali dość pewnie. Prawdziwy koszmar kibice przeżyli dzień później. Po wygraniu dwóch setów w trzecim Mostostal prowadził z Iraklisem 8:3, a Grecy snuli się po parkiecie, jakby tęsknili za powrotem do hotelu. W tym momencie gospodarze uznali, że turniej się skończył. Choć fani skandowali: "Grać na całego, walczyć do upadłego", przegrali trzy kolejne sety. "Tak relacjonował turniej Final Four Ligi Mistrzów z Opola Rafał Stec dla Gazety Wyborczej.


Zdzisław Ambroziak w swoim komentarzu po turnieju napisał:

"Mecz z Olimpiakosem Pireus był jedynym tak naprawdę ważnym dla gospodarzy spotkaniem finału Ligi Mistrzów. Przed jego rozpoczęciem z polskiego obozu docierały głównie sygnały o chorobach i kontuzjach graczy z Kędzierzyna. Natomiast na konferencji prasowej po meczu obaj trenerzy mówili głównie o dobrym, efektownym widowisku siatkarskim i o szczęściu, które bywa w sporcie ważne, a zabrakło go gospodarzom. Moim zdaniem o wyniku meczu zadecydował przede wszystkim charakter zespołów. Nie odporność psychiczna, ale właśnie oblicze, charakter, temperament. O wybuchowym i nieokiełznanym temperamencie południowców opowiada się u nas legendy, tymczasem to Grecy pod wodzą Włocha, zachowali więcej spokoju, kalkulacji i zimnej krwi. Niezależnie od trudnych chwil i popełnianych błędów nie było widać w drużynie naszych rywali śladu desperacji, histerii, szaleństwa. Pragnienie zwycięstwa u naszych siatkarzy było tak wielkie, że nadmiar adrenaliny paraliżował im ruchy. Prawie przy każdej akcji odnosiło się wrażenie, że nasi siatkarze walczą o sportowe być albo nie być, że stawką każdego punktu jest śmierć lub życie. Taka jest najkrótsza historia porażki Polaków w finale Ligi Mistrzów."


Dziś, po kilku latach od tamtych wydarzeń we wspomnieniach kibiców i fachowców pozostał obraz wielkiego sukcesu Mostostalu, jakim był awans do Final Four Ligi Mistrzów. Niech te dwie relacje zamieszczone powyżej przypomną nam atmosferę tamtych dni - dni radości i rozczarowań.


Sezon 2000/2001



29 września 2000 roku w transmitowanym przez telewizję publiczną w programie regionalnym meczu siatkarzy, Stolarka Wołomin przegrała z Mostostalem-Azotami Kędzierzynem Koźle 0:3 (22:25, 22:25, 24:26). Tak się rozpoczęła sportowa historia Polskiej Ligi Siatkówki.

W drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych zainteresowanie siatkówką w Polsce ogromnie rosło. Przyczyniły się do tego sukcesy reprezentacji juniorskiej, a następnie udział w Lidze Światowej pierwszej reprezentacji. Jej barw broniło wielu zawodników, którzy w 1997 roku w Bahrajnie zdobyli mistrzostwo świata juniorów. Działacze klubowi i Polskiego Związku Piłki Siatkowej dostrzegali potrzebę zmiany struktur organizacyjnych ligi i dostosowania ich do nowej rzeczywistości.

W piątek 30 czerwca 2000 roku w Poznaniu, przed meczem Ligi Światowej z Hiszpanią, podpisano akt notarialny Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej SA. Udziałowcami zostało dziesięć klubów serii A i Polski Związek Piłki Siatkowej. Prezesem wybrano Artura Popko.

W historycznych rozgrywkach udział wzięli: Mostostal-Azoty Kędzierzyn Koźle, Galaxia Jurajska AZS Bank Częstochowa, Jastrzębie Borynia, Warka Strong Club WKS Czarni Radom, Indykpol AZS UWM Olsztyn, T.S. Stolarka Wołomin, KS Nysa, KS Morze Szczecin, KS Stilon Gorzów i Kazimierz Płomień Polska Energia Sosnowiec.


W takiej też kolejności drużyny ukończyły rywalizację. Zespoły z Olsztyna i Wołomina były w tym gronie beniaminkami. Na miejsce spadkowiczów - Stilonu i Kazimierza - awans uzyskały drużyny Gwardii Wrocław i Skry Bełchatów.

Trzeci w historii tytuł mistrzowski nie był jedynym sukcesem Mostostalu. Wcześniej zespół wywalczył Puchar Polski, zwyciężając w turnieju w Kędzierzynie w dniach 15-17 XII 2000 r. w półfinale Warkę Strong Radom 3:0, a w finale Galaxię Jurajską Bank AZS Częstochowa również 3:0.

Sezon 2000/2001 to również udany start mistrzów Polski w Lidze Mistrzów, w której Mostostal występował wówczas w Grupie B razem z E-on Hotvolleys Wiedeń, Lewskim Sofia i Paris Volley. Po wyjściu z grupy, w ćwierćfinałach uległ, niestety, utytułowanemu Sisley Treviso, w szeregach którego występowali tak znakomici siatkarze, jak: Samuele Papi, , Luca Tencati, Pasquale Gravina czy Albert Cisola i nie zdołał wywalczyć awansu do turnieju finałowego.


Sezon 1999/2000






Sezon 1999/2000 to dwukrotne zwycięstwo Mostostalu nad Stilonem Gorzów. W rozgrywkach ligowych zespół z Kędzierzyna pokonał trzykrotnie gorzowian w czterech spotkaniach fazy play-off, zdobywając po raz drugi mistrzowski tytuł w swojej historii. Podobnie zakończyła się rywalizacja w Pucharze Polski. W turnieju finałowym rozgrywanym w Gorzowie Mostostal pokonał Stilon 3:1 i po raz pierwszy wywalczył "dublet" na krajowych parkietach.

W sezonie 1999/2000 zawodnicy z Kędzierzyna z powodzeniem wystąpili w Pucharze CEV Supercup, zajmując we Florencji III lokatę.


Sezon 1998/1999



-

Był to już drugi w historii pojedynek Mostostalu i AZS-u Częstochowa rozstrzygający o mistrzowskim tytule. Częstochowianie startowali do play-offów z pierwszej pozycji. Pokonali w pierwszej rundzie Kazimierz Płomień Sosnowiec, a następnie Stilon Gorzów. Mostostal zwyciężył Bosmana Morze Szczecin i wywalczył awans do walki o złoty medal. Pierwsze dwa spotkania odbyły się w Częstochowie. Kędzierzynianie przegrali oba w stosunku 3:1 i liczyli na zwycięstwo w meczach rozgrywanych we własnej hali. Niestety, tym razem zespół Jana Sucha nie sprostał gościom i zajął w rozgrywkach drugie miejsce. Ta porażka dała AZS-owi szósty tytuł mistrzowski, a dla Mostostalu była ostatnia porażką w finale Mistrzostw Polski przed największymi sukcesami klubu.


Sezon 1997/1998



-

Sezon 1996/1997



-
-

Sezon 1995/1996



VII miejsce
-
-

Sezon 1994/1995



Awans do Serii A I ligi
-
-