Trenerzy Mosto
Oskar Kaczmarczyk
Od sezonu 2010/2011 będzie statystykiem ZAKSY Kędzierzyn, ale mało kto wie, że Oskar związany jest z siatkówką od bardzo dawna i na wiele sposobów, jeśli można tak powiedzieć o dwudziestoparolatku. Uprawiał bowiem tę dyscyplinę w MCKiS-ie Jaworzno, potem był II trenerem i statystykiem miejscowego Energetyka, z którym wywalczył awans do I ligi, a w sezonie 2007/2008 pracował w Płomieniu Sosnowiec. Swoje zamiłowanie do tego sportu wyrażał też jako dziennikarz, pisząc do miejscowej gazety komentarze o siatkówce. Jego koledzy z redakcji tak o nim mówili: "Pisanie o jaworznickiej siatkówce było dla niego prawdziwą przyjemnością, którą łączył z wyzwaniem, jakim była praca w roli statystyka w drużynie Płomienia Sosnowiec. Fachowość, sumienność i przede wszystkim ogromna wiedza Oskara została zauważona przez fachowców w kraju."
Zauważył to najpierw szkoleniowiec reprezentacji, a teraz również trener Stelmach, który zaproponował Oskarowi pracę w Kędzierzynie.
| Oskar Kaczmarczyk |
| Data urodzenia: |
07.05.1984 r. |
| Funkcja w zespole: |
Statystyk |
| Kariera zawodowa: |
Energetyk Jaworzno (2002-06), Reprezentacja Polski A i B kobiet (2008), Jadar Radom (2008-09), Reprezentacja Polski mężczyzn (od 2009), Organika Budowlani Łódź (2009-2010), ZAKSA Kędzierzyn (od 2010) |
Jeszcze przed sezonem 2008/2009, zanim podpisał kontrakt z Jadarem Radom, Oskar Kaczmarczyk pracował z reprezentacją kobiet A i B. Potem przyszło jeszcze większe wyróżnienie, bo skautem Jadaru Radom zainteresował się szkoleniowiec reprezentacji męskiej Daniel Castellani. "Trener Castellani zaproponował mi współpracę. Nie oznacza to, że rezygnuje z pracy w radomskim klubie. Przez pewien czas, do zakończenia sezonu ligowego, będę łączył obowiązki w klubie i reprezentacji. - zapowiadał wówczas Kaczmarczyk.
W kadrze podjął współpracę z Włochem Fabio Storni. "Mamy do przeanalizowania ponad czterdzieści spotkań, więc dość pracy jest dla dwóch" - mówił wówczas o swojej współpracy ze statystykiem mistrzów Polski.
Po zakończeniu sezonu nie wrócił jednak do Radomia. Mógł wybierać, bo wiele klubów zabiegało o niego. Wśród nich był też beniaminek PlusLigi Kobiet Organika Budowlani Łódź: "Rzeczywiście, otrzymałem kilka telefonów z propozycją współpracy, choć wiadomo, że nie jest to lista bez końca, bo w tym zawodzie to wręcz niemożliwe" - mówił o ofertach na nowy sezon. Po jakimś czasie związał się z beniaminkiem PlusLigi kobiet.
Oskar Kaczmarczyk dołączył do ekipy Organiki po mistrzostwach Europy siatkarzy, gdzie biało-czerwoni zdobyli historyczny, pierwszy złoty medal dla Polski. "Mistrzostw w Turcji nigdy nie zapomnę, to był czas jak z pięknego snu. Wszyscy ciężko na ten sukces zapracowaliśmy. Wystarczyło mi kilka dni oddechu i pełen energii mogłem zabrać się do pracy w żeńskiej ekstraklasie. Czekało na mnie kolejne wyzwanie. Kilka miesięcy później z klubem radowaliśmy się z Pucharu Polski. Nikt na nas nie stawiał, bo kto by zaryzykował tezę, że beniaminek pokona elitę. Sukces jaki przypadł Organice jest dowodem na ciągłe wyrównywanie się ligi, podnoszenie poziomu tych teoretycznie słabszych ekip - mówił o roku swojej pracy usianej pierwszymi sukcesami.
Dni przed zakończeniem sezonu ligowego też były pełne pracy dla Kaczmarczyka. Cały czas kursował między Łodzią, a Spałą, gdzie już kadra trenera Daniela Castellaniego trenowała na pierwszym w tym roku zgrupowaniu. "Nie narzekam. Jak są sukcesy, to one dają każdemu siłę. Nie wiem, jak to będzie w przyszłym sezonie w Łodzi, rozmowy na temat kontraktów dopiero się zaczną. Przestawiam się już na reprezentację. O odpoczynku na razie nie ma co marzyć, nie ma na to czasu. Na kilka dni wakacji przyjdzie pora tuż po zakończeniu Ligi Światowej. Dostaniemy wtedy tydzień wolnego, wtedy się zrelaksuję. - opowiadał z entuzjazmem o swojej pracy.
My już wiemy, ze w przyszłym sezonie zobaczymy reprezentacyjnego statystyka nie Łodzi, lecz w Kędzierzynie, gdzie go serdecznie witamy.
Autor: Janusz Żuk
|